Jak MZDiM walczy o bezpieczeństwo i wygodę pieszych.

  • strict warning: Only variables should be assigned by reference in /home/www/b/kmo.borol.net/htdocs/sites/all/modules/links/links_related.module on line 197.
  • strict warning: Only variables should be assigned by reference in /home/www/b/kmo.borol.net/htdocs/sites/all/modules/links/links_related.module on line 433.
  • strict warning: Only variables should be assigned by reference in /home/www/b/kmo.borol.net/htdocs/sites/all/modules/links/links.inc on line 1450.
  • strict warning: Only variables should be assigned by reference in /home/www/b/kmo.borol.net/htdocs/sites/all/modules/links/links.inc on line 1450.
Etykiety:  

Pieszym wstęp wzbroniony

Korzystając z Dnia Bez Samochodu (o czym później), wybrałem się na ul. Grunwaldzką w celu zbadania sprawy, o której można było przeczytać na łamach portalu gazeta.pl, tj. przejścia pod wiaduktem na zakończeniu ul. Grunwaldzkiej.

Faktycznie, od strony tej ulicy, przed wejściem pod wiadukt, stoi znak B-41. Początkowo go nie zauważyłem, gdyż był zasłonięty przez samochód ekipy utrzymania zieleni.

Fot. 1. Wiadukt na zakończeniu ul. Grunwaldzkiej, widok w kierunku północnym. Zakaz ruchu pieszych.

Widok w kierunku zachodnim.

Zgodnie z przepisami, zrezygnowałem z przejścia na drugą stronę w tym miejscu i udałem się pod nowy wiadukt. Tam, wzdłuż ul. Artyleryjskiej (poboczem ze względu na brak chodnika) udałem się w kierunku przedmiotowego wiaduktu. Okazuje się, że całkiem legalnie, od tej strony można swobodnie przejść pod wiaduktem.

Fot. 2. Wiadukt, widok w kierunku południowym.

Widok w kierunku wschodnim.

Przy zmianie organizacji zaplecza budowy i odrobinie dobrej woli wiadukt mógłby służyć pieszym. Ale nie służy. Przynajmniej w przejściu na północ.

Dobrej woli brakuje jednak urzędnikom MZDiM częściej. W samym centrum miasta remontowany jest właśnie plac Jana Pawła II. Nie będę tutaj rozważał sensu kolejnej przebudowy tego placu, skupię się na sytuacji pieszych. Otóż, aby przedostać się z ul. 1 Maja w kierunku starego miasta, mamy aż trzy możliwości:

  • przejść na drugą stronę ulicy, a tym samym czekanie na TRZECH przejściach z sygnalizacją świetlną,
  • przejść przy ratuszu, wspinając się po schodach,
  • przejść za ratuszem: ul. Ratuszową i Skłodowskiej-Curie.

Zmiana organizacji ruchu w rejonie remontowanego placu zabrała pieszym najdogodniejsze dojście w ww. relacji - wzdłuż ul. 11 Listopada. Oczywiście przy odrobinie dobrej woli można było wytyczyć ciąg pieszy na jednym z TRZECH pasów na tej ulicy. Odrobina dobrej woli przegrywa jednak w walce z dyrektorem MZDiM. Na łamach Gazety Wyborczej dzielnie walczy on o wygodę kierowców samochodów, strasząc wszystkich nieuniknionym paraliżem komunikacyjnym w centrum Olsztyna, w przypadku przeznaczenia jednego z pasów na potrzeby pieszych.

 

Widziałem nawet, jak szła tędy kobieta z dzieckiem w wózku - opowiada pan Tomasz. - Od początku było wiadomo, że ludzie będą tędy chodzić. Lepiej było wyznaczyć tymczasowe przejście kosztem części jezdni. Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów tłumaczy, że to niemożliwe. - Tymczasowy chodnik kosztem jezdni nie zdałby egzaminu - przekonuje. - Takie przejście musiałoby mieć co najmniej metr szerokości, a od jezdni powinny odgradzać je stałe bariery. Trzeba by zamknąć jeden pas dla samochodów, a to doprowadziłoby do paraliżu centrum.

Argumentacja może byłaby słuszna, gdyby nie to, że piesi są (powinni być) równoprawnymi użytkownikami dróg. Poza tym, gdy przyjrzeć się sytuacji w omawianym miejscu, widać wyraźnie, że obawy dyrektora nie potwierdzają się. Co więcej, widać że dyrektor w ogóle w tym miejscu nie był.

Fot. 3. Pl. Jana Pawła II. Na zdjęciu widzimy, że pas, którego zamknięcie miałoby spowodować paraliż komunikacyjny, praktycznie nie jest wykorzystywany przez kierowców.

Plac Jana Pawła II. Zdjęcie przedstawia paraliż komunikacyjny centrum miasta.

Jak to zatem jest, Panie dyrektorze, że mimo zajęcia praktycznie całego pasa uniknęliśmy paraliżu w centrum miasta? Czyżby się Pan mylił? Nie, to przecież niemożliwe.

W ramach dokumentowania błędów w oznakowaniu, udałem się w pobliże siedziby MZDiM, gdzie na przejściu dla pieszych przez ul. Knosały brakuje znaków D-6.

Fot. 4. Braki w oznakowaniu przejść dla pieszych w sąsiedztwie MZDiM.

Przejście przez ul. Knosały, brak znaków D-6. W tle, z lewej strony, siedziba MZDiM.

Nieprawidłowe oznakowanie, lekceważenie bezpieczeństwa i wygody pieszych nie powstrzymuje jednak dyrektora MZDiM, Pawła Jaszczuka, od dzielenia się z mieszkańcami deklaracjami:

Miejski Zarząd Dróg i Mostów nie jest instytucją skostniałą. Nie jesteśmy wrogami pieszych, dbamy o ich bezpieczeństwo i myślimy o ich potrzebach - zapewnił dyrektor.

Czekamy na czyny, słowa niestety nic nie znaczą.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

14 + 5 =
Rozwiąż proste zadanie matematyczne i wpis wynik podanego działania. Np. 1 +3 = 4