Piesi w mieście - rzut oka na osiedla.

  • strict warning: Only variables should be assigned by reference in /home/www/b/kmo.borol.net/htdocs/sites/all/modules/links/links_related.module on line 197.
  • strict warning: Only variables should be assigned by reference in /home/www/b/kmo.borol.net/htdocs/sites/all/modules/links/links_related.module on line 433.
  • strict warning: Only variables should be assigned by reference in /home/www/b/kmo.borol.net/htdocs/sites/all/modules/links/links.inc on line 1450.
Etykiety:  

Las znaków D-6.Dziś trzecia część epopei na temat przejść dla pieszych i ich oznakowania. Tym razem znowu o bezmyślności, niekonsekwencji i lekceważeniu wytycznych, choć nieco inaczej i gdzie indziej. Na początek o wyznaczanie przejść dla pieszych, nieco dalej o kolejnych brakach w oznakowaniu i nieprzestrzeganiu przepisów ruchu drogowego, a wszystko to w południowej części Olsztyna - na Jarotach.

 

Wyznaczanie przejść dla pieszych

Rano obudził mnie (przesada, ale lepiej brzmi) MMS ze zdjęciem z ul. Misia Uszatka. Zawsze marzyłem by pierwszym widokiem, który widzę po otwarciu oczu był las, ale nigdy nie chciałem by był to las znaków drogowych:

Fot. 1. Ul. Misia Uszatka - las znaków D-6.

Ul. Misia Uszatka.

Znaki ustawiane są praktycznie przy każdym skrzyżowaniu na ul. Misia Uszatka i Myszki Miki...

Fot. 2. Ulica Myszki Miki.

Ul. Myszki Miki.

... nawet przy skrzyżowaniu ze ślepymi drogami dojazdowymi do posesji:

Fot. 3. Ul. Misia Uszatka.

Ul. Misia Uszatka.

W czym widzę problem? Przecież we wcześniejszych wpisach domagałem się ustawienia znaków D-6 przy każdym przejściu dla pieszych. Otóż, w tym przypadku nie widzę potrzeby wyznaczania wszystkich przejść dla pieszych w omawianym obszarze. Czy na osiedlowej uliczce, o uspokojonym ruchu, wyznaczanie przejść dla pieszych ma sens? Wg mnie nie. Co więcej, niesie to ze sobą szereg negatywnych konsekwencji.

Po pierwsze, idąc do sąsiada mieszkającego po przeciwnej stronie ulicy każdy będzie zmuszany do udania się do najbliższego przejścia dla pieszych, bo za przejście poza przejściem, w odległości mniejszej niż 100 m od najbliższego z nich, grozić będzie mandat. Zatem wyznaczenie przedmiotowych przejść to niedźwiedzia przysługa dla mieszkańców tych ulic.

Po drugie, przyjąć należy, że nikt nie będzie przestrzegał przepisów przy odwiedzinach sąsiada. Jeśli nie będzie ich przestrzegał tutaj, to nie będzie miał nawyku przestrzegania gdzie indziej.

Po trzecie, wyznaczanie przejść dla pieszych na takich ulicach nie ma żadnego uzasadnienia. Co więcej, można mieć wątpliwości czy jest w całości zgodne z zaleceniami przedstawionymi w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz.U. 2003 nr 220 poz. 2181). W załączniku nr 1 pt. "szczegółowe warunki techniczne dla znaków drogowych pionowych i warunki ich umieszczania na drogach", w punkcie 5.2.6.2 przedstawiono zasady lokalizowania przejść dla pieszych (fragmenty, podkreślenia moje):

Wyboru miejsca w celu wyznaczenia przejścia dla pieszych należy dokonać po przeprowadzenia analizy warunków drogowych i ruchowych oraz możliwości zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom ruchu, uwzględniając w szczególności:

- źródła i cele ruchu pieszych,
- kierunku ruchu pieszych,
- rozkład ruchu pieszych w ciągu doby,
- natężenie ruchu pieszych,
- natężenie ruchu kołowego na drodze, przez którą wyznaczone ma być przejście,
- geometrię drogi.

Potrzebę wyznaczenia przejścia oraz jego lokalizację należy z tego względu szczegółowo przeanalizować i dokonać wyboru, stosując poniższe zasady:

(...)
g) przejścia w miastach należy wyznaczać w zasadzie tylko przez ulice układu podstawowego uznane za trasy z pierwszeństwem; przez pozostałe ulice dopuszcza się wyznaczanie przejść w rejonach szkół i innych obiektów, do których uczęszczają dzieci, lub zakładów przemysłowych, gdzie występuje duża koncentracja ruchu pieszych,

Pomijam już przypuszczenia, graniczące z pewnością, że w omawianym przypadku nie przeprowadzono wskazanej w rozporządzeniu analizy - w projekcie organizacji ruchu brak. Istotne jest to, że wyznaczenie większości (jeśli nie wszystkich) przedmiotowych przejść nie ma żadnego uzasadnienia. Ulice, przez które wyznaczono przejścia, mają prędkość projektową 40 km/h, a część z nich jest wyłącznie ślepą drogą dojazdową do posesji o prędkości projektowej 30 km/h. Łącznie, w projekcie obejmującym fragmenty ulic Myszki Miki, Jasia i Małgosi, Czerwonego Kapturka, Misia Uszatka, Bolka i Lolka, Bajkowa, przewidziano 25 przejść dla pieszych, w tym przez 10 ślepych uliczek stanowiących dojazd do kilku posesji.

Oznakowanie istniejących przejść dla pieszych

W drodze na ul. Misia Uszatka, przejechałem ulice Janowicza i Kanta. Już na początku, przy skrzyżowaniu ul. Janowicza z ul. Wilczyńskiego, brak znaku D-6:

Fot. 4. Ul. Janowicza, skrzyżowanie z ul. Wilczyńskiego.

Ul. Janowicza.

Na ulicy Kanta mamy niespodziankę - przejście ze znakiem D-6 i dodatkowo T-27, czyli "Agatką":

Fot. 5. Ul. Kanta.

Ul. Janowicza.

Na kolejnym przejściu znaków D-6 nie ma, jest za to wyznaczone (na przejściu) miejsce parkingowe dla osoby niepełnosprawnej:

Fot. 6. Miejsce parkingowe na przejściu.

Ul. Janowicza.

Po drugiej stronie ulicy też ciekawie - miejsca postojowe wyznaczone na chodniku i zakaz ruchu pieszych (z tabliczką "przejście drugą stroną ulicy"). Na straży wygody i bezpieczeństwa pieszych stoi, nieskuteczny jak niemal wszędzie w Olsztynie, znak B-36.

Fot. 7. Ul. Kanta - troska o pieszych.

Ul. Janowicza.

Na koniec wycieczki ulicą Kanta skrzyżowanie z ul. Witosa i tradycyjny już brak znaków D-6.

Fot. 8. Skrzyżowanie ulic Kanta i Witosa.

Ul. Janowicza.

Wyjaśnienie

Na koniec parę słów wyjaśnienia. Podobnie jak w przypadku pasów autobusowych i ścieżek rowerowych, kwestia oznakowania przejść dla pieszych nie jest moim widzimisię. Jest prawo, którego nieprzestrzeganie rodzi określone, nieprzyjemne konsekwencje. Nie widzę problemy, gdy konsekwencje dotykają winnego, jednak w przypadku błędów w oznakowaniu przejść dla pieszych najbardziej poszkodowanym może być niewinny pieszy. Jestem przeciwny ślepemu stawianiu znaków, jestem za zmianami w prawie, poprzedzonymi dogłębnymi analizami, ale w obecnym kontekście prawnym innej możliwości niż stawianie setek znaków nie ma. Rzadko gdzie w Europie możemy znaleźć 8 znaków D-6 na jednym skrzyżowaniu (czy nawet 16 w przypadku np. pl. Inwalidów Wojennych, gdzie wszystkie znaki są). Przyczyny ich braku są inne niż w Olsztynie: to kwestia innych przepisów, a nie nieprzestrzegania ich. Przed zmianami konieczne jest jednak postawienie pytania - czy jesteśmy gotowi do takich rewolucji? Czy nasza kultura pozwala na to? No i pozostaje jeszcze jedno pytanie - czy nasza niska kultura wynika z nadmiaru przepisów i po ich uproszczeniu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, nikt nikogo nie będzie rozjeżdżał na przejściu dla pieszych?

ZałącznikWielkość
Projekt organizacji ruchu1.6 MB

Ogólnie zgadzam się z zarzutami, jest tylko jedno "ale": zdjęcia 5, 6, 7 i 8 to ul. Kanta, nie Janowicza.

Dziękuję za zwrócenie uwagi. Oczywiście jest to ul. Kanta.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

4 + 3 =
Rozwiąż proste zadanie matematyczne i wpis wynik podanego działania. Np. 1 +3 = 4